Zobaczcie wybrane filmy grozy, horrory i thillery dostępne w ofercie Amazon, które zapewnią Wam porcję wywołującej gęsią skórkę rozrywki w ciemne, długie, listopadowe wieczory.

Maraton koszmarów z serią Welcome to the Bumhouse

W ramach tegorocznej kontynuacji cyklu „Welcome to the Blumhouse”, serii filmów grozy Amazon Prime Video, możecie zobaczyć cztery, połączone ze sobą tematycznie horrory, będące jednocześnie zupełnie różnymi opowieściami grozy.


B-klasowe „Bingo Hell” (reż. Gigi Saul Guerrero) to przerażający, oryginalny horror z piekielnie zabawnym akcentem o starszej pani, która zmaga się z siłami nieczystymi. Gdy 60-letnia aktywistka imieniem Lupita odkrywa, że jej ukochana sala bingo została przejęta przez biznesmena Mr. Biga, nakłania swoich przyjaciół do walki z tajemniczym przedsiębiorcą. Sytuacja szybko jednak wymyka się spod kontroli, a lokalni mieszkańcy zaczynają ginąć w potworny sposób. Coś przerażającego zadomowiło się w cichej dzielnicy Oak Springs i z każdym nowym okrzykiem "Bingo!" kolejna osoba pada ofiarą jego diabelskiej obecności.


Kolejnym filmem z cyklu jest strasznie-śmieszny „Black as Night" (reż. Maritte Lee Go). To połączenie horroru z przewrotnym humorem, tym razem z motywem wampirzym i opowiada o rozgrywającej się w klimatycznym Nowym Orleanie walce nastolatków z tymi istotami. Piętnaście lat po tym, jak huragan Katrina spustoszył tamten region na ludności miasta nowe zagrożenie odciskuje swoje piętno. Piętnastoletnia Shawna poprzysięga wyrównać rachunki z nieumarłymi, kiedy ich ofiarą pada jej uzależniona od narkotyków matka. Łącząc siły z trójką przyjaciół, planuje zemstę na wampirach.


Trzecim w cyklu jest refleksyjny, gotycki horror „The Manor" (reż. Axelle Carolyn) opowiada historię kobiety w domu opieki o dość, jak się okazuje, przerażającej historii. Bohaterka opowieści, Judith Albright, przechodzi łagodny udar mózgu, który zmniejsza jej zdolność dbania o siebie. Kobieta zmuszona jest przenieść się do domu opieki Golden Sun Manor, cieszącego się jednak znakomitą reputacją. Mimo najlepszych wysiłków personelu i rozwijającej się przyjaźni z niejakim Rolandem, dziwne wydarzenia i koszmarne wizje przekonują Judith, że ogromna posiadłość nawiedzana jest przez złowrogie siły. Po jakimś czasie odkrywa, że jej oraz innym pensjonariuszom grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy uda jej się wygrać walkę z siłami nadprzyrodzonymi?


Akcja filmu „Madres” (Ryan Zaragoza) przenosi nas do Kalifornii lat 70. XX wieku, kiedy to Beto i Diana - młoda meksykańsko-amerykańska para, spodziewająca się pierwszego dziecka - wprowadza się do miasta w poszukiwaniu lepszego życia. Z czasem, odizolowana od społeczności i nękana przez mylące koszmary Diana, postanawia zbadać zaniedbane ranczo, na którym zamieszkują. Znajduje wówczas makabryczny talizman i pudełko zawierające rzeczy poprzednich mieszkańców. Jej odkrycie doprowadzi ją do prawdy o wiele dziwniejszej i bardziej przerażającej, niż mogła sobie wyobrazić.

Seanse grozy – wybrane thrillery i horrory

Jeśli macie apetyt na większą porcję strachu, sięgnijcie po jedną z poniższych propozycji dostępnych na platformie Amazon Prime Video.


Ciche miejsce (A Quiet Place) to amerykański horror lub jak kto woli mocny thriller z 2018 roku, w reżyserii Johna Krasinskiego (Pożyczony narzeczony, serial the Office). Akcja filmu rozgrywa się w… 2020 roku i opowiada historię czteroosobowej rodziny Abbotów. Na Ziemi trwa inwazja potworów, które polują na istoty wydające dźwięki. Ludzie, którzy przetrwali zmuszeni są do porozumiewania się bez użycia słów i życia w całkowitej ciszy. Najmniejszy bowiem hałas może okazać się dla nich śmiertelny. Na odciętej od świata farmie, w nieprzerwanym napięciu żyje rodzina Evelyn, w tej roli Emily Blunt i Lee, którego gra John Krasinski, mająca dwójkę dzieci. Gdy na świat przychodzi trzeci potomek, bezpieczeństwo rodziny skoncentrowanej na tym, by nie generować żadnych dźwięków, wali się. Wytrzymacie w ciszy do końca filmu?


Akcja kolejnej propozycji, „Nocy Oczyszczenia” (The Purge) – amerykańsko-francuskiej produkcji z 2013 roku w reżyserii Jamesa DeMonaco – rozgrywa się w niedalekiej przyszłości. Gdy wskaźnik bezrobocia wynosi 1 proc., a poziom przestępczości jest najniższy w historii, okazuje się, że to wszystko dzięki temu, że przez jedną noc w roku zbrodnia jest dozwolona, a ludzie mogą dać upust nienawiści i przemocy, które w sobie tłumią. Eksperyment społeczny nazywany jest Oczyszczeniem. Przez 12 godzin na terenie miasta wszystkie naruszenia prawa, w tym także zabójstwa, są całkowicie legalne. Gdy córka bohaterów wpuszcza do chronionego systemami domu wołającego o pomoc, ściganego nieznajomego, okazuje się, że 12 godzin będzie trwać wieczność. Kto ją przetrwa?


Czy są tu miłośnicy horrorów kina azjatyckiego? „Widmo” (The Shutter) to amerykański remake jednego z nich. Jane i Benjamin to amerykańska para przeprowadzająca się do Japonii, gdzie Benjamin ma podjąć pracę jako fotograf. Podczas miesiąca miodowego Jane potrąca samochodem młodą kobietę, która… znika. Jane rozpamiętuje wypadek, ale Ben bagatelizuje to wydarzenie. W pewnym momencie na jego zdjęciach zaczynają pojawiać się dziwne smugi, do złudzenia przypominające sylwetkę człowieka. Ktoś nie chce dać spokoju młodemu małżeństwu. Połączenie Klątwy (The Grudge) i Kręgu (The Ring) w jedno zamienia miesiąc miodowy w pełen grozy koszmar.


„Martwa Cisza” (Dead Silence) to horror twórców kultowej Piły i jest to przykład współczesnego horroru skoncentrowanego zdecydowanie na klimacie, a nie lejącej się strumieniami krwi. Jamie i Lisa są zgodnym małżeństwem, które żyje z dala od rodzinnych stron. Pewnego dnia Jamie otrzymuje lalkę brzuchomówcy, a niedługo potem ginie jego żona. Po śmierci żony Jamie wraca do rodzinnego miasteczka, aby pochować żonę i rozwiązać zagadkę jej śmierci. Zaczyna niebezpiecznie węszyć wokół starej legendy o Mary Shaw, brzuchomówczyni sprzed 70 lat, którą do dziś w miasteczku straszy się małe dzieci. Czy tylko dzieci powinny się jej bać? Dlaczego na widok Mary Shaw nigdy, ale to nigdy nie powinno się krzyczeć?

Spróbujcie. Jeden krzyk i po Was. Raz, dwa, trzy, krzyk… klik